Do detektywów zgłasza się Marlena Strzelecka. Jej matka, Zofia, choruje na demencję. Nie rozpoznaje bliskich, ale w kółko powtarza imię Marek. Mówi, że musi go zobaczyć. Marlena chce spełnić być może ostatnią prośbę kobiety i dowiedzieć się, kim jest tajemniczy mężczyzna. Ekipa na podstawie artykułu z gazety ustala, że Zofia w liceum spotykała się z Markiem. Okazuje się jednak, że to fałszywy trop. Wychodzi na jaw, że starsza pani wiele lat temu złożyła pozew rozwodowy, ale wycofała go, co podsuwa śledczym myśl, że miała romans.