Do detektywów zgłaszają się Olek i jego żona, Julia, która jest w zawansowanej ciąży. Mama kobiety tydzień temu pojechała do znajomych za Warszawę, trzy dni temu wracała autobusem, potem kontakt z nią się urwał. Policja ustaliła tylko, że Urszula wysiadła z pojazdu w niewielkiej miejscowości. Podobno była w tamtejszej gospodzie. Według zeznań kelnerki i właścicielki wypiła kawę i wyszła. Olek i Julia czują, że stało się coś złego. Jej matka na pewno nigdzie by nie pojechała, ryzykując, że przegapi narodziny wnuka. Ekipa jedzie do gospody i Malanowski stosuje fortel, żeby zbliżyć się do niesympatycznej właścicielki, która jako jedna z ostatnich widziała zaginioną.