Czterech przyjaciół: Andrzejek - intelektualista, Zdzisław - sportowiec, Wojtek - podrywacz i Edzio - talent organizacyjny, wyrusza na wyprawę wakacyjną na Mazury. Tam otrzymują jacht, lecz żaden z nich nie umie żeglować. Przez przypadkowe, prawidłowe pchnięcie steru wygrywają regaty. Na jachcie pojawia się dziwny człowiek w białym ubraniu, który na oczach chłopców odkrywa schowek, a w nim starą niemiecką mapę okolic.
Spotkani studenci - żeglarze wprowadzają bohaterów w arkana sztuki żeglarskiej; chłopcy, na skutek pomyłki, sami stają się instruktorami... na kursie żeglarskim. Trwa to jednak bardzo krótko. Tymczasem na jachcie dalej dzieją się dziwne rzeczy. Ginie żywność i pieniądze, a znajduje się nowy pasażer - pies z leśniczówki, Samanta.
Andrzejek, Zdziś, Wojtek i Edzio docierają do Gorzyjałek, mają nadzieję znaleźć pracę w tamtejszym PGR. Pobyt na kwaterze w zamku zapowiada się wspaniale - chłopcy spotykają sympatyczną koleżankę ze szkoły, Lucynę. Dowiadują się, że jacht, którym pływają, był przed laty własnością barona Haushoffera, dawnego właściciela majątku w Gorzyjałkach. Na zamku pojawia się również dziwny nieznajomy, którego chłopcy spotkali już na początku wyprawy. Wówczas podawał się za etnografa, ale jego zachowanie od razu wzbudziło podejrzenia młodych poszukiwaczy przygód.
Po wielu perypetiach i przygodach wszystko się wyjaśnia. Okazało się, że do zamku przybył z zagranicy tajemniczy gość. Człowiek ze szramą na twarzy miał za zadanie wydobycie schowanych pod koniec wojny niemieckich planów broni bakteriologicznej. Etnograf okazał się oficerem milicji - to on unieszkodliwił bandytów oraz wybawił Andrzejka z opresji. Przy pożegnalnym ognisku chłopcy planują włóczęgę.